Kraków to drugi po Warszawie rynek SEO w Polsce — silna konkurencja, ale nadal niższa niż w stolicy. Dwa zupełnie odmienne światy biznesowe: sektor IT z globalnymi markami (Comarch, Sabre, Cisco, ABB, Motorola, Akamai, Aptiv, Capgemini) oraz turystyka generująca 14 mln odwiedzających rocznie (Stare Miasto, Wawel, Kazimierz, Wieliczka, Auschwitz). Do tego ~150 tys. studentów UJ, AGH, PK i UEK — mocny segment szkół językowych, korepetycji, coliving i hosteli.
Specyfika Krakowa — klient krakowski ceni rzemiosło i uczciwość. Mniej korporacyjny KPI-sheet, bardziej ludzka rozmowa. B2B IT szuka partnera na lata, nie najtańszego podwykonawcy. Hotele i restauracje walczą o wyswobodzenie się z prowizji Booking.com (15–18%). Medycyna prywatna kwitnie w bogatszych dzielnicach — Salwator, Wola Justowska, Zwierzyniec. Sezonowość turystyczna (V–IX peak, grudzień peak) rządzi budżetami gastronomii i hotelarstwa.
Nasza przewaga jest prosta: cena śląska, nie krakowska. Nasze koszty operacyjne są o 25–35% niższe niż agencji krakowskich — ten sam jakościowy proces, lepszy stosunek ceny do wyniku. 75 km autostradą A4 to dla nas blisko — przyjeżdżamy na start współpracy, na ważne spotkania. Ale 80% naszych klientów krakowskich pracuje z nami zdalnie. I to wystarczy.